MARCIN KĄCKI: „OŚWIĘCIM. CZARNA ZIMA” ⭐

MARCIN KĄCKI: „OŚWIĘCIM. CZARNA ZIMA”

KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ WYD. ZNAK LITERANOVA

Obraz może zawierać: tekst „OŚWIĘCIM CZARNA ZIMA Marcin Kącki”

Co widzicie, kiedy w rozmowie pada słowo: Oświęcim? Obóz, druty, krematoria, tłumy przerażonych ludzi idących na śmierć? A przecież Oświęcimia nie stworzyli Niemcy. Miasto trwa od siedmiuset lat i ma się czym pochwalić. Przedwojenny Oświęcim nad urokliwą Sołą. Miasto, w którym w symbiozie egzystowały dwa przenikające się światy, dwie kultury – polska i żydowska. Po wojnie zniknęła społeczność żydowska, pojawiła się romska. Dopóki nie przyszedł pogrom w 1981 roku. Wiedzieliście o tym?

Jak to jest żyć w mieście, któremu nigdy nie pozwolono egzystować samodzielnie, bo prawa od wyzwolenia dyktowała obecność obozu śmierci? Jak czuje się ktoś, kto odpowiadając na pytanie, skąd pochodzi, słyszy: A na której pryczy śpisz? Jak to jest mieszkać w domu z widokiem na obozowe druty? Jak bardzo nasze cholerne polskie umiłowanie martyrologii narodowej komplikuje najzwyklejsze codzienne życie tym, którzy od pokoleń są w Oświęcimiu u siebie? Skąd bierze się ta niechęć tubylców do Muzeum Auschwitz-Birkenau?

Oświęcim to miasto bohaterów i szubrawców. Jak każde inne. To miasto, w którym współczesna złość i niedopowiedzenia z przeszłości buzują tuż pod powierzchnią. Ale to też miasto, które wciąż próbuje odnaleźć swoją własną drogę. Dziś. Teraz. Bez skojarzeń z przeszłością.

Marcin Kącki dał szansę każdemu swojemu rozmówcy. Wysłuchał wszystkich wersji, opisał je wiernie. Ludzie, którzy się w książce wypowiadają, są różni, bo różne są ich spojrzenia. Na miasto, na przeszłość, na teraźniejszość, na siebie.

Oświęcim, niegdyś skażony dymem z pieców krematoryjnych, dziś znowu walczy o oddech – tutejsza fabryka zatruwa ziemię i powietrze. A mieszkańcy wciąż próbują tu normalne żyć.

Tę książkę powinien przeczytać każdy. To książka o nas wszystkich i dla nas wszystkich. Każde miasto, miasteczko, wieś ma swoją, nieprzerobioną traumę wojenną czy powojenną, swoje wstydliwe tajemnice. Tak łatwo na nich wschodzi ziarno antysemityzmu, rasizmu, nacjonalizmu. Ci, którzy je w sobie niosą, odrzucą przesłanie książki; nie mam co do tego wątpliwości. Choć, jak wcześniej napisałam, jest to przede wszystkim poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czy da się normalnie żyć w mieście, w którego granicach leży największy cmentarz w Europie?

Daję złotą gwiazdkę i dziękuję Autorowi za wszystkie przemyślenia i pytania, jakie zostawiła we mnie ta książka. Tak trzeba pisać. O tym trzeba mówić. Nie oskarżać. Opowiadać. Tylko tchórz boi się wiedzy.

(M.J.Kursa)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>