OLEG PAWŁOW: „DZIENNIK SZPITALNEGO OCHRONIARZA” *****

OLEG PAWŁOW: „DZIENNIK SZPITALNEGO OCHRONIARZA” *****

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

TŁUMACZENIE: WIKTOR DŁUSKI

KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ WYD. NOIR SUR BLANC

Literatura rosyjska od lat utrzymuje wysoki poziom, dlatego zawsze sięgam po nią z tym samym dreszczykiem oczekiwania. Nigdy nie wiem, czym mnie zaskoczy. Nie inaczej było teraz.

Oleg Pawłow, autor „Dziennika”, już nie żyje. Zmarł, mając zaledwie 48 lat. Pisał o tym, co dobrze znał i co sam przeżył. A przeżył wiele. Trzy lata, które przepracował jako ochroniarz w jednym z moskiewskich szpitali, znalazły odbicie w tej książce. Lata dziewięćdziesiąte, personel z piekła rodem i bezradni, bezsilni pacjenci, często pozostawieni samym sobie. Straszne obrazki opisane mocnym, dosadnym językiem. I dławiąca świadomość, jak bardzo wybrakowane jest to nasze „człowieczeństwo” – „Zbrodnią w świadomości człowieka staje się to, dla czego nie znajduje on usprawiedliwienia, ale gdyby usprawiedliwić, dajmy na to, pieczyste z Czeczenów patriotyzmem i podobnymi względami, to tę pieczeń zaczęłyby serwować kuchnie polowe i żołnierze by ją żarli, a to z punktu widzenia, powiedzmy, społeczeństwa nie byłoby już zbrodnią.” (str. 104)

Ale przecież i w tym szpitalnym mikroświatku dzieje się dobro. Słabymi, niepewnymi błyskami, ale jednak się dzieje. Pociecha to, czy podkreślenie naszej ludzkiej degradacji?

Polecam „Dziennik” wszystkim tym, którzy nie boją się realizmu i lubią lekturę zmuszającą do myślenia. Książka sprawi, że uważniej przyjrzycie się motywacji bliźnich i własnym.

(M.J.Kursa)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>