JEFFREY ARCHER: „WIĘZIEŃ URODZENIA” *****

JEFFREY ARCHER: „WIĘZIEŃ URODZENIA” *****
TŁUMACZENIE: DANUTA SĘKALSKA
KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ DOM WYDAWNICZY REBIS

Obraz może zawierać: tekst

Lata temu wpadło w moje ręce „Co do grosza” Archera i od tej książki zaczęło się moje uwielbienie dla niego. Archer to świetny gawędziarz, który potrafi splatać intrygi w taki sposób, że nie da się odłożyć lektury. I można sobie narzekać, że jego bohaterowie są płascy, że fabuła nieprawdopodobna – mnie te braki wynagradza zapierająca dech w piersi akcja. I nie przypadkiem przywołałam tu „Co do grosza”, bowiem motywem przewodnim „Więźnia urodzenia” również jest zemsta. Oto prosty chłopak z londyńskiego East Endu zostaje oskarżony o zamordowanie najlepszego przyjaciela, brata swojej narzeczonej. Danny Cartwright ma pecha od samego początku – nie dość, że znalazł się w złym miejscu i czasie, to jeszcze świadkowie, którzy zeznają przeciwko niemu, pochodzą z uprzywilejowanych warstw społecznych. Nie ma wątpliwości, komu uwierzy sąd. Danny zostaje skazany na dwadzieścia dwa lata i trafia do najpilniej strzeżonego więzienia. Wydaje się, że nie ma szans w tej rozgrywce. Jednakowoż ci, którzy doprowadzili do skazania, nie wzięli pod uwagę determinacji chłopaka. Danny zrobi nie tylko wszystko, by oczyścić się z niesłusznych zarzutów. Jego głównym celem staje się zemsta. Tak, wiem. Bardziej wymagający czytelnicy wytkną zaraz, że wiele okoliczności jest nieprawdopodobnych. Ale jak to jest napisane! Lektura to czysta przyjemność, a autor nie startuje do literackiego Nobla. Wolę dobrze napisaną literaturę rozrywkową niż przyprawiającą o zgrzyt zębów prozę aspirującą do miana ambitnej. Polecam miłośnikom wartkiej akcji i zaskakujących zwrotów fabuły.
(M.J.Kursa)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>