STANISŁAW GRZESIUK: „NA MARGINESIE ŻYCIA” *****

STANISŁAW GRZESIUK: „NA MARGINESIE ŻYCIA” *****
KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ WYD. PRÓSZYŃSKI I S-KA

Wszystkie książki Grzesiuka opowiadają o tym, czego sam dotknął, przeżył, zobacz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba

ył. Nie inaczej jest z tą. Autor jeszcze w obozie nabawił się gruźlicy. W powojennych czasach, kiedy brakowało wszystkiego, kiedy nasza rodzima medycyna daleka była od doskonałości, gdy zagraniczne leki kupowało się na czarnym rynku, ta choroba zbierała śmiertelne żniwo, a ci, którzy na nią zapadali, traktowani byli jak zagrożenie. Odsuwali się od nich znajomi, a często i rodzina, tracili pracę. Wielu zapijało się, by przyśpieszyć koniec, wielu popełniało samobójstwo. Leczenie było długotrwałe i nie zawsze przynosiło efekty, bo sami pacjenci nieraz lekceważyli swój stan. Grzesiuk należał do tych, którzy chcieli przeżyć. Był twardy, bo przecież ferajna się nie poddaje. Tego nauczyła go czerniakowska ulica, a potem obóz koncentracyjny. W kolejnych sanatoriach ratował się humorem. Ostatnia część trylogii opowiada nie tylko o walce z chorobą, ale też o sanatoryjnych realiach tamtych czasów; portretuje lekarzy i pacjentów; nie stroni od – chyba niewygodnej dla ówczesnej władzy – krytyki aparatczyków, którzy istnieli w każdej społeczności. To barwna, żywa gawęda, którą świetnie się czyta, a jej myśl przewodnia jest aktualna i dziś – ilu chorych czy niepełnosprawnych wciąż spycha się na ten życiowy margines? Polecam nie tylko fanom Stanisława Grzesiuka. Dopiero lektura tych trzech tomów pozwoli Wam zrozumieć, dlaczego nazwano go królem życia.
(M.J.Kursa)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>