JACEK HUGO-BADER: „AUDYT” *****

JACEK HUGO-BADER: „AUDYT” *****
KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ WYD. CZARNE

Zdjęcie użytkownika Książka zamiast kwiatka.

Spójrzcie na okładkę – kolorem i strukturą przypomina papier pakowy rodem z PRL-u, a na tym tle widnieje płód z długą, splątaną pępowiną, który w rączce trzyma… nóż? To książka o nas, o polskim społeczeństwie. Zbiór reportaży opowiadający o tym wszystkim, co kryjemy głęboko (a może wcale nie tak głęboko, jak nam się wydaje) pod powierzchnią; czego usiłujemy nie widzieć, a na pewno omijać. Opisane tu historie już miały swój początek w cyklu reportaży, teraz autor wraca do nich, by sprawdzić, jak potoczyło się życie tamtych rozmówców. Książka jest podzielona na części. Bohaterami pierwszej z nich („Bandyci. Czyli widmo wolności”) są byli i aktualni więźniowie; ludzie, którzy nie potrafią lub nie mają szans, by po wyjściu z więzienia dopasować się do życia poza kratami. Tę „pępowinę” rzadko udaje się przeciąć. „Wyznawcy. Czyli nawróceni w Piekle” to opowieść o ideowcach, którzy próbują zrealizować swoje idee – zwykle bez większych sukcesów. W części zatytułowanej „Wsiowi. Czyli idziemy na piwo” autor podsuwa czytelnikowi obraz popegeerowskich wsi po transformacji i nie jest to obraz sympatyczny. Zmienił się ustrój, nie uległa zmianie mentalność. „Uliczni. Czyli walka klas” to opis warszawskich nizin, ludzi, którzy – czasami z wyboru, częściej z musu – polegli w walce z nowym systemem i wszelkiej maści bogatymi cwaniakami. Ostatnia część to „Nasiona. Czyli poza ustrojem” poświęcona lekarzom praktykującym in vitro oraz parom, dla których ten zabieg to jedyna możliwość, by spłodzić własne dziecko i medycynie, która dziś potrafi czynić cuda (przeszczepy, badania wykazujące wady płodu). Całość jest niesamowita. Przyznaję, że musiałam dawkować lekturę, bo budzi spore emocje i gorzkie wnioski. Po każdej części robiłam sobie przerwę, co – być może – pozwoliło mi mocniej odczuć tekst i przesłanie tych reportaży. I doprowadziło do paskudnej konkluzji, że jako społeczeństwo jesteśmy straszni, bo nie tylko nie chce nam się dostrzec człowieka w człowieku, ale też pozwalamy sobie narzucać odgórnie nakazy i zakazy, które w końcu nas zniszczą. Lubimy być na górze i nie widzieć dna. Czy uda nam się w końcu odciąć od pępowiny? Tę książkę powinien przeczytać każdy, żeby mieć świadomość, jaki kraj sobie tworzymy. My sami.
(M.J.Kursa)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>