MAURICE HERZOG „ANNAPURNA” *****

MAURICE HERZOG „ANNAPURNA” *****

Zdjęcie użytkownika Książka zamiast kwiatka.

PRZEKŁAD: RAFAŁ UNRUG
KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ WYDAWNICTWO MARGINESY.

Czerwiec 1950 roku. Moment przełomowy w historii himalaizmu. Pierwszy w dziejach zdobyty przez człowieka ośmiotysięcznik. Annapurna. Dokonała tego wyczynu francuska wyprawa pod kierownictwem Maurice`a Herzoga – bez dokładnych map, bez butli tlenowych, bez wielu udogodnień, które znamy ze współczesnych ekspedycji. Przez kolejnych 20 lat nikomu nie udało się ponownie zdobyć tej wymagającej góry…
Książka również jest wyjątkowa. Chyba jedna z najlepszych w całej literaturze górskiej. Dla nas magiczna, choćby z tego powodu, że opowiada o wyprawie himalajskiej w realiach, jakich nie znamy, nie pamiętamy. Na gorąco, bo Herzog pisał ją wkrótce po akcji, leżąc jeszcze w szpitalu. Może dlatego jest tak żywa, przekonująca, sugestywna. Czyta się ją jak powieść przygodową, z wypiekami na twarzy. Bo też była to prawdziwa wielka przygoda. Wtedy alpiniści jeszcze czuli się „braćmi”, wspólne przeżycia na granicy życia i śmierci były ważniejsze od zatargów, nieporozumień, ambicji. A przecież, wyruszając na wyprawę, nie znali dobrze nawet położenia „swojej” góry. Musieli sami szukać jej w terenie, odkrywać po raz pierwszy wszystkie możliwe drogi ku niej wiodące, tak bardzo była ona jeszcze wówczas „mityczna”. Dla Nepalczyków święta góra, której spokoju nie mieli odwagi zakłócać.
Nawet profesjonalne mapy tych rejonów w zasadzie nie istniały. Co na to użytkownicy GPS-ów?
Nie istniały również żadne trasy wspinaczkowe. Przed naszymi bohaterami nie było tam przecież żywego ducha. Swoją trasę poprowadzili „na czuja”. Obecnie to po prostu „droga pierwszych zdobywców”, wówczas wytyczona z narażeniem życia w całkowicie dziewiczym terenie. Ten sukces na nowo postawił wspinaczy z całego świata przed pytaniem o granice ludzkich możliwości. W owych czasach – choć to przecież nie wieki temu – to, czego dokonała ta ekipa, uchodziło za niemożliwe. Trzy lata później Tenzing i Hillary zdobyli Mount Everest…
Jak bardzo od tamtej pory zmieniło się oblicze himalaizmu! I wcale nie wiem, czy mnie to cieszy. A ta opowieść będzie przepiękną czytelniczą przygodą dla każdego, nie tylko dla miłośników wspinaczki górskiej. Przyznaję jej maksymalną ilość gwiazdek – za walory poznawcze oraz literackie – i żałuję, że nie mogę dać więcej.

(Anna Klejzerowicz)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>