PATRYCJA GRYCIUK „TRZY GODZINY CISZY” ***

PATRYCJA GRYCIUK „TRZY GODZINY CISZY” ***
KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ WYD. CZWARTA STRONA

Patrycja Gryciuk rozdziera serce. I nie chodzi mi o samą autorkę, ale o główną bohaterkę, której losy opisane są w tej książce. Patrycja dowiaduje się, że zostało jej mało czasu, by zdążyć nacieszyć się życiem. Przykra diagnoza o której wciąż wspomina, i czas, nieuchronnie odmierzający ostanie minuty jej życia powodują, że postanawia wrócić do Gourdon, małej miejscowości na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie wychowywała się jako mała dziewczynka. Chcąc uporządkować pewne sprawy i dokonać rachunku sumienia postanawia ostatnie dni swojego życia spędzić w miejscu, z którym łączy ją wiele wspomnień oraz pewne tajemnice. Jednocześnie próbuje ściągnąć do siebie Marnixa, ukochanego z którym nie miała kontaktu przez dziewięć lat aby towarzyszył jej przez trzy dni w jej kończącym się życiu. Czy powrót do przeszłości będzie dobrą decyzją? Wspominając niesamowite uroki francuskiej miejscowości, a także wspaniałe dzieciństwo, poznajemy całą jej rodzinę oraz brata Roberta, z którym łączyła ją nie tylko trwała bliźniacza więź, ale coś jeszcze… Czy Patrycja zdąży zrealizować swoje plany? Czy demony z przeszłości, które starała się wyprzeć z pamięci nie pogorszą jej ciężkiego stanu zdrowia? Patrycja Gryciuk zaskoczyła mnie kilkakrotnie. Treścią, sposobem jej przekazu, tajemnicami, które z wielkim bólem odkrywa przed czytelnikiem, a także tym, że historia wydaje się być bardzo realna. Autorka wprowadza ogromne napięcie, a narracja w pierwszej osobie liczby pojedynczej pogłębia to odczucie. Auto-fikcja czy autobiografia? Historię czyta się jak pamiętnik umierającej osoby, co jest bardzo dużym wyzwaniem. Ogromny ładunek emocjonalny przygnębia i powoduje wybuch wielu uczuć jednocześnie. Smutek, utrata bliskiej osoby, radość z najmniejszych nawet rzeczy, wiara.. mogłabym tak bez końca, ale nie w tym rzecz. Patrycja Gryciuk torpeduje czytelnika trudną historią, tajemnicami, które ranią serce, bolesnymi wspomnieniami oraz udowadnia, że powiedzenie: „nie opuszczę cię aż do śmierci” traci jakikolwiek sens, bo jeśli kogoś naprawdę kochamy, to nie zmieni tego nawet nieobecność tej osoby w naszym życiu. Daję najwyższą ocenę z ogromną przyjemnością. Autorka uświadamia, że pewnych rzeczy nie można przeskoczyć, one po prostu są. Istnieją w naszym życiu i trzeba je zaakceptować. Pragnie zwrócić naszą uwagę na drobiazgi, które przez nas niezauważone, tworzą historię, którą trzeba docenić. Żyć chwilą obecną, a nie marzeniami. Kochać i dać się kochać. Być tu i teraz. Przygotujcie się na to, że historia którą poznacie zostanie z wami na długo. Polecam. Nie możecie przegapić tej książki. (I.Reguła)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>