KRZYSZTOF A. ZAJAS „OSZPICYN”***

KRZYSZTOF A. ZAJAS „OSZPICYN”***
KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ WYD. MARGINESY  

Zdjęcie użytkownika Książka zamiast kwiatka.


Mroczny thriller, tajemnice i konsekwencje zbrodni sięgającej czasów II wojny światowej. Wojciech Jaromin, młody dziennikarz rozpoczyna swoje praktyki w „Głosie Oszpicyna” od próby rozwikłania seryjnych zabójstw. W małym, zdawałoby się sennym miasteczku, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Morderstwa, których sprawcami są małe dzieci, to temat niebywale ważny, ale .. Właśnie. Wydaje się, że istotny tylko dla dziennikarza, bo nikt z mieszkańców tego nie komentuje. Wydarzenia zamiatane są pod dywan, a życie toczy się dalej. Dlaczego? W międzyczasie wychodzi na jaw sprawa „skarbu żydowskiego”. Mieszkańcy są pewni jego istnienia, szukają go, choć nikt jeszcze niczego nie znalazł. I gdy padają pewne podejrzenia, sprawa nabiera tempa, okazuje się, że to nie jest temat, którym powinien zajmować się dziennikarz. Zmowa milczenia? Strach? Tylko przed czym, lub przed kim? Na domiar złego miasto zaczyna opanowywać plaga szczurów. Jak temu zapobiec? Oszpicyn, to żydowska nazwa Oświęcimia, w którym rozgrywa się akcja. Miejsce holokaustu, gdzie ludzie starają się zapomnieć o zbrodni, nie upamiętniając jej, a jedynym ważnym dla nich elementem tej historii jest legenda o złocie, który Żydzi schowali, uciekając przed zagładą. Chciwość, egoizm i brak empatii jaki przejawiają mieszkańcy to tylko podwaliny dramatu, jaki niebawem ma się rozegrać. Cierpienie, poczucie winy i piętno śmierci, z którym ciężko żyć. Narrator i zarazem główny bohater, opowiada nam tą historię po kilku latach. Sposób, w jaki odnosi się do wydarzeń, żałując swojego w nich uczestnictwa, sprawia, że czytelnik odczuwa strach i grozę na długo przed zbliżającym się wydarzeniem. „Tu jest pięknie, bo milion ludzi przywiózł piękno ze sobą, bardzo dużo piękna. Każdy swój maleńki kawałeczek, o, tyci. I kiedy poszli przez komin do nieba, wszystkie te kawałki spłynęły w jedną wielką piękność, a ta rozlała się po okolicy i osiadła na pejzażu aż po horyzont. (…)- Przywieźli też ze sobą zło. Gdzie ono się podziało? – Piękno osiadło na krajobrazach, a zło na ludziach” (str.151). Duchy przeszłości zaczynają upominać się o należyty im szacunek. Przerażeni mieszkańcy nie potrafią już dłużej hamować strachu. Ogarnia ich panika. Giną dzieci, a te które zostają, zachowują się nienormalnie. Czy można zbudować drugi świat na zgliszczach pierwszego, odebranego w bestialski sposób? Oszpicyn to nie tylko powieść kryminalna. Autor zamieszcza w tekście wiele ważnych faktów, penetrując historię. Wykorzystuje żydowską wersje nazwy miasta, sprawia, że patrzymy na wszystko inaczej. Nie jako obserwatorzy, a ofiary. Miejsce, które woła o sprawiedliwość, ziemia nasiąknięta złem i ludzie, którzy wypierają przeszłości. Płynna narracja, wspaniały język, niesamowita opowieść, z historią w tle i genialna okładka obrazująca, że prawda sięga dużo głębiej niż jesteśmy w stanie ogarnąć wzrokiem. Za to wszystko gwiazdki. Polecam. (I. Reguła)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>