JACEK DEHNEL „Krivoklat” ***

JACEK DEHNEL „Krivoklat” ***

KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ wyd. ZNAK Litera Nova.

KrivoklatZdjęcie użytkownika Książka zamiast kwiatka., pacjent zakładu psychiatrycznego Centrum Medycznego Zamek Immendorf, zwany też „Kwasowym wandalem”, opowiada swoją historię, a może raczej przemyślenia. Jego misją jest niszczenie za pomocą kwasu najbardziej słynnych obrazów. Czy jest to bezmyślne działanie człowieka chorego? Nie, Krivoklat chce poruszyć ludzi, uświadomić im znaczenie sztuki, jej wpływu na każdego człowieka, bez względu na jego pochodzenie, wykształcenie, zainteresowania. Jak o tym mówi bohater, sama świadomość, że gdzieś znajdują się wielkie dzieła sztuki, że można je obejrzeć, chociaż wielu tego nigdy nie doświadczy, nawet o nich nie wie, jest ważne. Bez nich tracimy nieodwołalnie coś, może nie będącego niezbędnym do życia, ale scalającym, paradoksalnie łączącym w warstwie często pozawerbalnej ludzkość. Kiedy zaginie wrażliwość, otwartość na piękno, to kim się staniemy? Może pacjentami zakładów psychiatrycznych. Krivoklat opisuje codzienność w takim zakładzie, bezduszność lekarzy, kpi z terapii poprzez sztukę, która polega na przykład na lepieniu popielniczek, aniołków z masy solnej i wycinanek.
Jacek Dehnel jak zwykle nas zaskakuje, prowokuje, stosując formę zdań wielokrotnie złożonych, powtarzanych wielokrotnie fraz, wprowadza nas w stan psychiczny Krivoklata. Zaczynamy myśleć tak jak on, czujemy rozedrganie, czasami niespójność myśli, co nie oznacza, że powieść nas nie wciągnie. Przeciwnie, od tej lektury trudno się oderwać, choć nie czyta się jej łatwo. Autor czaruje, hipnotyzuje słowem, prowadzi nas zawiłymi meandrami, po to, żeby nagle zaskoczyć prostą puentą. Powiązanie życia ze sztuką, obłędu z mądrością, tym co nazywamy normalnością, daje niesamowite efekty. Na zakończenie krótki cytat, w którym bohater wypowiada się o malarstwie. „Być może nie potrafili nawet zważyć, co mogli od nich otrzymać, co ludzie w ogóle otrzymują od arcydzieł w sposób ciągły, nieprzerwany, o ile oczywiście potrafią się na nie otworzyć. Ta niemierzalność, niepoliczalność, nieprzeliczalność daru, jest zresztą jednym z największych problemów” (str.129). Bardzo proszę, nie przegapcie tej powieści, bo bardzo wiele stracicie. Czasem konieczne jest porzucenie powierzchowności i zagłębienie się w inne aspekty naszej egzystencji, te, przez które perfekcyjnie prowadzi nas autor.Zachęcam do kontaktu z prawdziwą, wielką literaturą. (G.S.)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>