MAGDALENA KNEDLER: „NIC OPRÓCZ STRACHU” ***

MAGDALENA KNEDLER: „NIC OPRÓCZ STRACHU” ***
KSIĄŻKA PRZEKAZANA PRZEZ WYD. CZWARTA STRONA

No to już wiem, że kolejnych części trylogii będę niecierpliwie wyczekiwać. Szczerze mówiąc, denerwuje mnie porównywanie naszych rodzimychZdjęcie użytkownika Książka zamiast kwiatka. autorów do nazwisk światowych, bo od razu narzuca jakiś obcy wzorzec. Czy my koniecznie musimy mieć swoich Danów Brownów, Kingów, Zafonów? Tu padło na Camillę Lackberg i poczułam lekki niepokój, bo przeczytałam do tej pory dwie książki Magdaleny Knedler i kupiła mnie swoim pisaniem. Swoim, nie cudzym. Odniesień do literatury skandynawskiej (i nie tylko) w powieści nie brakuje, ale to w dalszym ciągu styl Knedler. Osią opowieści jest Anna Lindholm, z domu Bylińska. Pochodząca z Helu Polka z rozbitej rodziny, która, mając dość apodyktycznej matki, wyjeżdża do Szwecji, gdzie mieszka jej ojciec. Anna pracuje w policji, a jej mąż Vidar jest właścicielem firmy zajmującej się renowacją mebli oraz ich robieniem na zamówienie. Obydwoje robią to, co lubią i prowadzą, może nieco osobne, ale spokojne życie. Wszystko się zmienia, gdy Annie udaje się dopaść Narcyza, seryjnego mordercę. Po jego skazaniu dochodzi do wypadku samochodowego, w wyniku którego Vidar trafia na wózek inwalidzki. Anna czuje się winna, bo ma pewność, że to zemsta Narcyza. Ten jednak umiera w więzieniu otruty arszenikiem, a opiekująca się mężem pani komisarz zaczyna dostawać anonimy zawierające niezrozumiałe dla niej cytaty z utworów Wilde’a. Wkrótce z powodu otrucia umiera kolejna osoba, znajoma Vidara. Kto za tym stoi? Co naprawdę łączyło męża Anny ze zmarłą diwą operową? Dlaczego Anna ma wrażenie, że ktoś prowadzi z nią jakąś dziwną grę? Wielowątkowość powieści wymusza uważne czytanie. Tu wszystko jest ważne – słowa, okoliczności, gesty, cytaty z klasyki, których nie brakuje. Postacie wykreowane są świetnie – mają swoje słabostki, język, cechy charakterystyczne. Skomplikowane życie uczuciowe Anny splata się z kolejnymi etapami prowadzonego przez nią śledztwa. Tło obyczajowe dodaje powieści głębi – razem z Anną czytelnik porusza się po Ystad, Malmo, wędruje po Helu i po jesiennej Wenecji. Wyłapuje różnice między polską i szwedzką mentalnością. Tytułowy strach pełni w książce bardzo ważną rolę, bo to on wywołuje lawinę, której nie da się już zatrzymać. A mnogość tropów eskaluje napięcie. Ale w powieści jest coś więcej. Znajdziecie tu niewymuszony humor, który pewnie Was zaskoczy w typowym kryminale. Przyznam, że – mimo napięcia – parsknęłam śmiechem, kiedy Lajon (jeden z bohaterów) opowiadał sanitariuszom o swoich przeżyciach z pełnym przekonaniem, że swobodnie porozumiewa się po szwedzku. A i Lempi, pracująca u Lindholmów Finka, pewnie Was rozbawi. Gwiazdki daję za to, że po raz kolejny Magdalena Knedler mnie zaskoczyła i pokazała, że ma pazur. Polecam tę książkę Waszej uwadze. Nudzić się przy niej nie będziecie na pewno. Ja czekam na drugi tom trylogii.
(M.J.Kursa)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>