POLSCY AUTORZY GOTUJĄ – Małgorzata Kursa

Kiedy zawieszę się w pisaniu i nie mogę wybrnąć z sytuacji, w którą wpakowałam swoich bohaterów, mam na to sposób – gnam truchcikiem do kuchni, zakasuję rękawy i zabieram się do robienia pierogów. Wystarczy chwilka, by kula ciasta była gotowa; wystawiam na ladę przygotowany dzień wcześniej farsz i… odpływam w świat wyobraźni. Łapki mechanicznie robią swoje, a w łepetynie szaleją pomysły. To najbardziej twórcze zajęcie, jakie znam

Nie dość, że czeka mnie kilka dni wolnych od nieszczęsnego: co tu zrobić na obiad?, to jeszcze przy lepieniu zawsze objawi się pomysł, który mnie samą zaskoczy i rozchichocze.
Oto mój przepis na ciasto (uprzedzam, produkcja moja wielka jest):
1 kg mąki
1 jajko
ok. 1 litra gorącej wody (ilość zależy od typu mąki; ja mam etatowy kubek, którego zawsze używam; według producenta powinien mieć pojemność 0,5 litra, ale nie do końca w to wierzę; zwykle na kilogram mąki zużywam zawartość 2-3 takich kubków)
Przy robieniu ciasta specjalnie się nie wysilam – najpierw dużą łyżką rozbełtuję wbite w kopczyk mąki jajko, a potem stopniowo dolewam gorącą wodę i mieszam dalej metodą produkcji błotka w piaskownicy. Bardzo to relaksujące. A potem błyskawicznie (już łapkami) zagniatam ciasto, kroję na kawałki, wałkuję na placki, wycinam kółka (ja lubię małe pierożki, ale jak ktoś się uprze, może wykrawać i wielkim kubasem – wszak gusta są różne), nakładam farsz i zaczynam taśmową produkcję.
Farsze robię różne w zależności od posiadanych składników i nastroju. I zwykle przygotowuję je dzień wcześniej, bo należę do osobników typu kuchenna świnka i lubię się przy tym uciapać. Podam Wam przepisy na trzy nadzienia, ulubione przez rodzinę.

 

FARSZ Z SOCZEWICY
soczewica (ugotowana i odcedzona)
zeszklona na maśle cebulka
pieprz, sól do smaku (ewentualnie ulubione przyprawy)
wielbiciele „miąs” mogą dodać przekręcony przez maszynkę przesmażony boczek
Nie podaję proporcji, bo zależą od ilości, jaką zamierzacie zrobić. Jeśli zostanie mi ciasto, robię z reszty zwykłe krążki, gotuję, a potem odsmażam na chrupko (pycha). Jeśli zaś farszu mam nadmiar, smażę naleśniki i mam do nich gotowe nadzienie.
FARSZ Z KASZĄ GRYCZANĄ
2 torebki ugotowanej kaszy gryczanej
zaszklona na maśle cebulka (2 spore nie zaszkodzą)
w wersji wegetariańskiej można dodać pokrojone i przesmażone pieczarki – ok. 25 dkg
w wersji mięsożernej – przesmażony boczek przepuszczony przez maszynkę
sól, pieprz
FARSZ Z BIAŁEJ KAPUSTY
średnia główka kapusty
zeszklona cebulka (2-3 pokrojone drobno)
przesmażony, przepuszczony przez maszynkę boczek
sól, pieprz (wskazany również ziołowy)
Kapustę kroimy na ćwiartki i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Studzimy, odciskamy (porządnie!) i przepuszczamy przez maszynkę. Mieszamy z pozostałymi składnikami i odstawiamy na nockę do lodówki.
Wegetarianie mogą sobie darować boczek, a zamiast niego dodać przesmażone pieczarki.
No i to by było na tyle. Życzę Wam smacznego i przypominam: lepienie pierogów wpływa dodatnio na wyobraźnię Emotikon smile

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>