Category Felieton

„Pisarz, mundial i wakacje”- felieton Marii Paszyńskiej

asaaaz

PISARZ, MUNDIAL I WAKACJE

Pamiętacie sentymentalną piosenkę Anny German pt. „Człowieczy los”? Od kilku dni rozbrzmiewa mi w uszach, tyle, że słowo „człowieczy” moje myśli uparcie zastępują przymiotnikiem „pisarski”.
Pisarski los „nie jest bajką ani snem”. Prawda!
Pisarski los „jest zwyczajnym szarym dniem.” O, tak!!!
Pisarski los „los niesie z sobą żal i łzy.” Nadzwyczaj często!
Do niedawna cały świat żył Mundialem. Gdy nasza reprezentacja grała mecz z Senegalem doświadczyłam niezwykłej rzeczy, jaką był brak korków w stolicy o godzinie siedemnastej! Wierzcie mi, przeżycie z gatunku „jedyne w swoim rodzaju”! Najwyraźniej tego dnia wszyscy pouciekali z pracy, żeby pokibicować biało-czerwonym...

Read More

„Do autora. Gdy pomarańcza równa się banan, bo jest kiwi”- felieton Agnieszki Lis

DO AUTORA
GDY POMARAŃCZA RÓWNA SIĘ BANAN BO JEST KIWI

Zdjęcie użytkownika Grażyna Strumiłowska.

Pisanie – czegokolwiek – jest bananie prostym procesem.
Siadasz, odpalasz komputer, klepiesz literki, jest. Wersje analogowe są dopuszczalne, nawet z palcami poplamionymi atramentem. Nie musisz wychodzić z domu. Możesz się wyspać. Wysyłasz swoją pracę mailem. Miód malina.
Dlatego pewnie tak wielu chętnych na ten zawód. Pisarz, literat, poeta, powieściopisarz, prozaik, eseista, felietonista, nowelista, scenarzysta. Pismak, skryba, gryzipiórek, kopista, pisarczyk. Dziennikarz, redaktor, publicysta, reportażysta, korespondent, sprawozdawca, komentator, żurnalista. Pieśniarz, bard, liryk, wieszcz, piewca, panegirysta, wierszokleta. Balladzista, trubadur, truwer, minstrel, minezinger… to już może nie. Tłumacz. Korektor...

Read More

„Reklama dźwignią handlu, czyli dwie twarze książki”- felieton Alicji Minickiej

Moje zdjęcie

Reklama dźwignią handlu, czyli dwie twarze książki

W lipcu 2013 roku opublikowałam artykuł zatytułowany  „Recenzencka blogosfera – przerośnięte dziecko Internetu.” Zawarłam w nim tezę, że nie tylko amatorska ale i profesjonalna krytyka nie mają dzisiaj zasadniczego wpływu na wybory dokonywane przez czytelników.

Wielu blogerów i autorów żywi przekonanie, że ilość opinii o książce przełoży się na jej popularność. Moim zdaniem, działa tu swoista psychiczna inercja, która sprawia, że nie nadążamy mentalnie za zmianami i kierujemy się dawno już przebrzmiałym sposobem postrzegania świata. Także świata literackiego.

Literatura jest dziedziną sztuki a świetny pisarz artystą, podobnie, jak znakomity malarz czy rzeźbiarz...

Read More

„W cieniu gejszy z drzeworytów Baisona”- felieton Anny Klejzerowicz

W cieniu gejszy z drzeworytów Baisona

Zdjęcie użytkownika Iga Frankowska.

W powieści „Cień gejszy” opisałam stare japońskie drzeworyty istniejące naprawdę, a historyczne śledztwo moich bohaterów – fikcyjne – jest w dużej mierze literackim odtworzeniem rzeczywistego „śledztwa”, które stało się moim osobistym doświadczeniem, a także wielką, wieloletnią życiową przygodą. Tu i teraz podzielę się z Wami tą samą w sobie sensacyjną historią.
Ryciny przywiózł z misji wojskowej w Japonii, pod koniec XIX wieku, pewien oficer gdańskiej marynarki wojennej (Krigsmarine) i tym sposobem w kolekcji prywatnej w Gdańsku przetrwały do dnia dzisiejszego. Współcześnie uznawano je najczęściej za przypuszczalne dzieło bardzo znanego japońskiego artysty tamtego okresu: Kono Bairei...

Read More

„Inteligencja”- felieton Agnieszki Lis

32805391_10211484935908956_1152667826658476032_o

INTELIGENCJA
– Ja to chyba nie jestem inteligentna – powiedziała Helenka.
Nie skomentowałam. Zalewałam dla niej kawę, taką z fusami. Helenka lubiła, jak jej chrzęściło pomiędzy zębami.
– Dzisiaj nawet samochody są inteligentne, same parkują.
– Słyszałam. Jak myślisz, to przyjemne? – zapytałam.
– Ale co?
– No jak samochód jedzie za ciebie. Zastanawiałam się nad tym ostatnio. Skoro on jedzie, to ja nie kieruję, czyli nie jestem kierowcą.
– To ty też nie jesteś inteligenta – ucieszyła się Helenka. – Też tego nie rozumiesz.
– Za to mam inteligentną pralkę – zamyśliłam się. – Włącza się o pożądanej godzinie. Czasem sama ją wybiera, widocznie lepiej zna godzinę, o której moje pranie wypierze się najlepiej. W końcu jest inteligenta. I pralka. I komputer...

Read More

„Przeczytaj to jeszcze raz, Sam” – felieton Wojciecha Nerkowskiego

Przeczytaj to jeszcze raz, Sam

Zdjęcie użytkownika Grażyna Strumiłowska.
Zdarzyło mi się nieprzyjemne przeżycie czytelnicze. Nie, książka nie była zła, choć wybitna też nie, ot taki kryminał na przyzwoitym poziomie – „Deja dead” Kathy Reichs. Redakcja, tłumaczenie, wszystko było bez zarzutu. Nieprzyjemne uczucie pojawiło się w połowie lektury, zaczęło szybko narastać, by przerodzić się w autentyczny szok. Zaraz, zaraz… Przecież już kiedyś czytałem tę powieść!
Jak to możliwe, że zorientowałem się tak późno? Przebrnąłem przez prawie dwieście stron w błogiej i kompletnej niepamięci. Czyżby coś niedobrego działo się w mojej głowie? Przecież nie osiągnąłem jeszcze tego wieku, kiedy synapsy zaczynają się zacierać…
Szybko zdałem sobie sprawę, jak wiele książek, filmów i seriali wy...
Read More