Category Felieton

„Hejt”- felieton Igi Frankowskiej

ff

Dzisiaj skorzystałam z kilku minut spokoju i przeglądałam Internet. Kiedy mam czas na nadrobienie zaległości, czytam wiadomości ze świata. Lubię też zajrzeć na Instagram lub Facebook i zobaczyć co u kogo słychać. W końcu dożyliśmy czasów, w których każdy upublicznia swoje życie w internecie. Mnie też się to zdarza, nie zaprzeczę. Kiedyś próbowałam z tym walczyć, teraz zaczęłam dostosowywać się do trendów. Kto nie lubi się czasem czymś pochwalić? Wiedziona naturalną ciekawością, otworzyłam pierwszy lepszy profil społecznościowy jednej ze znanych nam z telewizji osób. Piękne zdjęcie, idealne ciało w stroju kąpielowym, w tle słońce i lazurowe morze. Cudowny obrazek, a pod nim mniej cudowne komentarze. Niesłabnąca fala hejtu. Odnośnie wyglądu, miejsca, zachowania i braku dzieci na zdjęciu...

Read More

„W pośpiechu”- felieton Igi Frankowskiej

„W POŚPIECHU”

WASWQASWQ
Spacery z moim psem to pasmo wielu niespodzianek. Utrzymanie na smyczy czworonoga ważącego tylko kilkanaście kilogramów mniej ode mnie jest pewnym wyzwaniem . I choć Wito jest grzeczny i posłuszny to zdarzają mu się niekiedy drobne wpadki. Wczoraj na przykład spotkaliśmy kota. Siedział jak zwykle na nasypie, który codziennie mijamy. Nie chcę, żebyście od razu wyobrazili sobie, że prowadzam na smyczy jakąś krwiożerczą bestię. Otóż nie. Mój Wito jest przyjacielskim psem, bardzo lubi towarzystwo dwu- i czworonogów ale koty jakoś szczególnie działają mu na nerwy. Zupełnie nie wiem dlaczego I kiedy spotykamy jednego z nich, muszę napiąć wszystkie mięśnie, żeby utrzymać psa przy nodze tłumacząc mu jednocześnie, że jego zachowanie jest złe...

Read More

„Ocenianie prostsze od zrozumienia”- felieton Igi Frankowskiej

Ocenianie prostsze od zrozumienia

mnbvcxz

Stoję w kolejce w sklepie papierniczym. Przede mną sfrustrowana matka ciągnie za rękę zdenerwowane dziecko. Oczywiście nie zapytałam się o jej samopoczucie, założyłam w ciemno, obserwując ją z boku, że czegoś ma dość. Czego? Tego dokładnie nie wiem. Szału przygotowań wyprawki szkolnej, swojego macierzyństwa czy może guzdrającej się sprzedawczyni? Jej córka tupie nogami i głośno wyraża swoje zniechęcenie. Nie chce stać grzecznie w kolejce, chce wrócić na plac zabaw, z którego właśnie ją zabrano. Nie może zrozumieć, że czas na przyjemności właśnie dobiegł końca. Stoję za nimi i próbuję zignorować sytuację. Nie pozwolę, by rozkrzyczane dziecko i matka, niereagująca na jego zachowanie, zepsuły mi cały dzień...

Read More

„Trudne początki”- felieton Igi Frankowskiej

TRUDNE POCZĄTKI

fgh

Początki zawsze są trudne. Niezależnie od wykonywanych przez nas zadań, podejmowanych działań czy miejsc, w których obecnie się znajdujemy. I to jest jeden z głównych powodów naszej rezygnacji z marzeń. „Nie dam rady. Nie potrafię. Za duże wyzwanie”- często przebiega nam przez myśl. Dziś wiem, że to wierutna bzdura, bo jeśli coś chcemy w życiu osiągnąć, to poddając się, nie ruszymy z miejsca nigdy. Kiedy aktor wychodzi pierwszy raz na scenę jest sztywny, jąka się, często zapomina roli, ale nie rezygnuje. Nocami uczy się tekstu, ćwiczy przed lustrem w domu i z nowymi siłami wraca na scenę. Walczy. Tylko dzięki temu, kilka lat później, ogląda swoją twarz na billboardach, ma swoich fanów i rozdaje autografy. Musicie pamiętać jedną podstawową rzecz: Nic nie przyjdzie samo...

Read More

„Ludzie wsi”- felieton Igi Frankowskiej

LUDZIE WSI.

wallup.net

Wychowałam się na wsi.  Kiedyś, ludzie wsi, nie przyznawali się do miejsca swojego pochodzenia, czując się gorszymi, wyalienowanymi wśród wykształconych ludzi miasta. Teraz, w trwającym wszędzie wyścigu szczurów, stało się to niejako pewnym przywilejem. Dziś mogę dumnie wypiąć pierś i powiedzieć, że nie ma nic lepszego niż agrest zerwany i zjedzony prosto z krzaka, że zapach świeżo skoszonej trawy budzący mnie ze snu jest lepszy niż odgłos przeładowanej ciężarówki przejeżdżającej tuż pod moim oknem czy trąbiący taksówkach zdenerwowany gęstniejącym ruchem na drodze. Wolę śpiew ptaków, pianie dumnego ze swojej roli koguta  i nie zamierzam się tego wstydzić. Co rusz na Instagramie znanych osobistości wyskakują posty o wakacjach na łonie natury...

Read More

„Pisarz, mundial i wakacje”- felieton Marii Paszyńskiej

asaaaz

PISARZ, MUNDIAL I WAKACJE

Pamiętacie sentymentalną piosenkę Anny German pt. „Człowieczy los”? Od kilku dni rozbrzmiewa mi w uszach, tyle, że słowo „człowieczy” moje myśli uparcie zastępują przymiotnikiem „pisarski”.
Pisarski los „nie jest bajką ani snem”. Prawda!
Pisarski los „jest zwyczajnym szarym dniem.” O, tak!!!
Pisarski los „los niesie z sobą żal i łzy.” Nadzwyczaj często!
Do niedawna cały świat żył Mundialem. Gdy nasza reprezentacja grała mecz z Senegalem doświadczyłam niezwykłej rzeczy, jaką był brak korków w stolicy o godzinie siedemnastej! Wierzcie mi, przeżycie z gatunku „jedyne w swoim rodzaju”! Najwyraźniej tego dnia wszyscy pouciekali z pracy, żeby pokibicować biało-czerwonym...

Read More

„Do autora. Gdy pomarańcza równa się banan, bo jest kiwi”- felieton Agnieszki Lis

DO AUTORA
GDY POMARAŃCZA RÓWNA SIĘ BANAN BO JEST KIWI

Zdjęcie użytkownika Grażyna Strumiłowska.

Pisanie – czegokolwiek – jest bananie prostym procesem.
Siadasz, odpalasz komputer, klepiesz literki, jest. Wersje analogowe są dopuszczalne, nawet z palcami poplamionymi atramentem. Nie musisz wychodzić z domu. Możesz się wyspać. Wysyłasz swoją pracę mailem. Miód malina.
Dlatego pewnie tak wielu chętnych na ten zawód. Pisarz, literat, poeta, powieściopisarz, prozaik, eseista, felietonista, nowelista, scenarzysta. Pismak, skryba, gryzipiórek, kopista, pisarczyk. Dziennikarz, redaktor, publicysta, reportażysta, korespondent, sprawozdawca, komentator, żurnalista. Pieśniarz, bard, liryk, wieszcz, piewca, panegirysta, wierszokleta. Balladzista, trubadur, truwer, minstrel, minezinger… to już może nie. Tłumacz. Korektor...

Read More

„Reklama dźwignią handlu, czyli dwie twarze książki”- felieton Alicji Minickiej

Moje zdjęcie

Reklama dźwignią handlu, czyli dwie twarze książki

W lipcu 2013 roku opublikowałam artykuł zatytułowany  „Recenzencka blogosfera – przerośnięte dziecko Internetu.” Zawarłam w nim tezę, że nie tylko amatorska ale i profesjonalna krytyka nie mają dzisiaj zasadniczego wpływu na wybory dokonywane przez czytelników.

Wielu blogerów i autorów żywi przekonanie, że ilość opinii o książce przełoży się na jej popularność. Moim zdaniem, działa tu swoista psychiczna inercja, która sprawia, że nie nadążamy mentalnie za zmianami i kierujemy się dawno już przebrzmiałym sposobem postrzegania świata. Także świata literackiego.

Literatura jest dziedziną sztuki a świetny pisarz artystą, podobnie, jak znakomity malarz czy rzeźbiarz...

Read More

„W cieniu gejszy z drzeworytów Baisona”- felieton Anny Klejzerowicz

W cieniu gejszy z drzeworytów Baisona

Zdjęcie użytkownika Iga Frankowska.

W powieści „Cień gejszy” opisałam stare japońskie drzeworyty istniejące naprawdę, a historyczne śledztwo moich bohaterów – fikcyjne – jest w dużej mierze literackim odtworzeniem rzeczywistego „śledztwa”, które stało się moim osobistym doświadczeniem, a także wielką, wieloletnią życiową przygodą. Tu i teraz podzielę się z Wami tą samą w sobie sensacyjną historią.
Ryciny przywiózł z misji wojskowej w Japonii, pod koniec XIX wieku, pewien oficer gdańskiej marynarki wojennej (Krigsmarine) i tym sposobem w kolekcji prywatnej w Gdańsku przetrwały do dnia dzisiejszego. Współcześnie uznawano je najczęściej za przypuszczalne dzieło bardzo znanego japońskiego artysty tamtego okresu: Kono Bairei...

Read More

„Inteligencja”- felieton Agnieszki Lis

32805391_10211484935908956_1152667826658476032_o

INTELIGENCJA
– Ja to chyba nie jestem inteligentna – powiedziała Helenka.
Nie skomentowałam. Zalewałam dla niej kawę, taką z fusami. Helenka lubiła, jak jej chrzęściło pomiędzy zębami.
– Dzisiaj nawet samochody są inteligentne, same parkują.
– Słyszałam. Jak myślisz, to przyjemne? – zapytałam.
– Ale co?
– No jak samochód jedzie za ciebie. Zastanawiałam się nad tym ostatnio. Skoro on jedzie, to ja nie kieruję, czyli nie jestem kierowcą.
– To ty też nie jesteś inteligenta – ucieszyła się Helenka. – Też tego nie rozumiesz.
– Za to mam inteligentną pralkę – zamyśliłam się. – Włącza się o pożądanej godzinie. Czasem sama ją wybiera, widocznie lepiej zna godzinę, o której moje pranie wypierze się najlepiej. W końcu jest inteligenta. I pralka. I komputer...

Read More